Archiwum Tag'ów: społeczność mobilna

Nie tak dawno na blogu Artura Kurasińskiego przeczytałem bardzo ciekawy artykuł dotyczący mobilnych społeczności internetowych. W sumie temat ten nie tylko mnie ale za pewne i wielu wielu innym osobom od długiego czasu zaprząta umysł i nie daje skupić się na tym normalnym, codziennym a miejscami nawet szarym i nie aż tak optymistycznym życiu realnym. Temat według mnie bardzo dobry ale jak to już napisałem w komentarzach u AK74 nawiązując do głównego pytania artykułu “Czy już czas ?” – myślę, że napewno jeszcze to nie czas na realizację. To na pewno jest czas na pewne przemyślenia, zebranie wszystkiego w jedną spójną całość i zastanowienia się nad tym, jaki z modeli biznesowych powinien być zastosowany by mobilne społeczności internetowe mogły dotrzeć do masowych odbiorców.

W sumie z tego co widze i co dalej podtrzymuję – problemy są dwa główne.

Pierwszy to oczywiście technologia.
Bez dobrego multimedialnego telefonu czy też jak kto woli smartphonu, nie ma mowy o tym by doznania z mobilnego medium były dla ludzi przykuwające i niewyobrażalnie satysfakcjonujące na długie… godziny ? Jeżeli masy nie będą posiadać taniego dostępu do urządzeń wysokiej technologii – to niestety o społecznościach mobilnych możemy zapomnieć na jeszcze bardzo długo. Mowa oczywiście o masach nie biznesowych, zarabiających co najwyżej średnią krajową. Do tego dochodzą takie grupy ludności jak młodzież czy studenci – często gęsto niestety nie jest właśnie tak, że mimo wszystko studenciak znajdzie w kieszeni bez problemu pare set złotych na to tylko by “móc być częścią mobilnej społeczności”. I takich analogicznych przypadków jest wiele, są ich całe masy.

Cały czas tak mówię “społeczności mobilne”, “społeczności internetowe” – co tu mam na myśli. Zacznę może od tego drugiego sformułowania:

Wg. Wikipedii:
“Społeczność internetowa jest to zbiorowość ludzi, w której interakcje odbywają się za pośrednictwem Internetu.

Typowe społeczności internetowe powstają w oparciu o:

  • grupy dyskusyjne (Usenet)
  • e-mailowe listy dyskusyjne (ang. mailing list)
  • fora dyskusyjne
  • kanały IRC
  • chaty
  • portale lub wortale internetowe (np. Flickr)
  • blogi

…”

Mówiąc w skrócie – wszystkie te miejsca do których zaglądasz/korzystasz z nich uzyskując jednocześnie możliwość interakcji z pozostałymi osobami.

Czym więc jest społeczność mobilna ? Na dzień 30.06.2008 w wikipedii takiej definicji nie ma – sprawdziłem. Taki typ społeczności nie mniej jednak wywodzi się od mobilnego internetu – czyli takiego internetu, który pozwala na dostęp do informacji z telefonu komórkowego. Wyobraź sobie wszystkich Twoich znajomych zalogowanych do portalu który znasz i odwiedzasz (dodatkowo masz tam np. swój profil) za pomocą komórki. Tak to wszystko, więcej wody już tu nie poleję.

Wracając do problemu dotyczącego upowszechnienia się na skalę masową urządzeń pozwalających na dostęp do takiego typu społeczności i usług. Faktycznie jeżeli nie nastąpi boom na bardzo dostępne telefony komórkowe nowych technologii – społeczności mobilne “bye bye”.

Drugim problemem który widzę, to operatorzy sieci komórkowych.
Wszyscy dobrze wiedzą czym jest operator sieci komórkowej a więc o tym wody lać nie muszę – Thank God ! Tylko dlaczego tutaj jest problem ? No… tam gdzie nie wiadomo o co chodzi to zawsze chodzi o kasę. Tak już jest było i będzie. Ceny transferów danych musiałyby bardzo spaść, tak żeby funkcjonalność mobilnych społeczności mogła zostać w pełni wykorzystana zamiast po części… lub zmarnowana.

Obecni operatorzy serwują nam w swoich ofertach dość wysokie ceny za transfer danych a sama jakość tego transferu można powiedzieć, całe szczęście zmierza ku lepszemu z roku na rok.

Jakie więc rozwiązanie z sytuacji ? Tego chyba dzisiaj nikt jeszcze nie wie ani nie jest pewien, ale wydaje mi się, że krok ku temu boom zostanie zainicjowany przez stworzenie takiej wartości w internecie mobilnym, że ludzie zaczną tego potrzebować. Prosta zależność, w dzisiejszych czasach – rynek reaguje bardzo dynamicznie na potrzeby klientów. Nowe produkty i usługi powstają w odpowiedzi na potrzeby konsumentów. Zatem jeżeli potrzebą konsumentów będą: tańsza technologia oraz tańszy transfer danych – myślę, że operatorzy komórkowi i producenci telefonów komórkowych mogli by na pewno zawiesić oko nad tematem.

A jak sprawić by Op’y zainteresowały się faktycznie tematem i stwierdziły – że tracą część przychodów z uwagi na zbyt wysokie stawki za transfer danych ?

Nie jestem taki pewien czy nasza-klasa, która cieszy się wielomilionową społecznością dała by tutaj tego bakcyla operatorom ale również i producentom telefonów komórkowych, by zaczęli oni obniżać swoje stawki do takiego poziomu “żeby masy mogły korzystać z naszej klasy”. Ciekawe – nie przypominam sobie bym miał talent do rymowania ale o tej godzinie musicie mi już wybaczyć. Sorry – ale oglądanie dupek przez komórkę to zbyt mało. Pakowanie przez komórkę swoich fotek do takiego medium ? No już bliżej ale nadal zimno jak dla mnie a operatorem nie jestem, nie byłem ani nigdy nie będę.

Do tego wszystkiego uderzyć wydaje mi się trzeba by od innej strony. Usługi bankowe, rozrywka, turystyka (linie lotnicze), seks (?!), gastronomia itp. itd. to wszystko musiało by móc skorzystać na “byciu mobilnym”.

W bardziej jasny sposób: bardzo bym chciał móc zrealizować przelew czy też dokonać innej operacji na swoim koncie mając do dyspozycji wyłącznie komórkę. Tak samo chciałbym móc zarezerwować bilet na lot last-minute w momencie kiedy jestem gdzieś na mieście a już na pewno chciałbym móc zarezerwować sobie bilet do kina, zapłacić za niego i po prostu wejść do kina i obejrzeć film. Do tego chciałbym by moja kobieta, której mówiłem że w domu będę o godzinie 15.00 jednak obiad zaczęła robić nieco później z uwagi na fakt iż widzi ona, że jestem w konkretnym kinie na konkretnej ulicy i seans na który się wybrałem trwa do 16.00.

Fajna perspektywa… ale wciąż tak bardzo odległa.

Jak tu więc zarzucić bakcyla w odpowiednie miejsca by takie media mogły powstać ? No chyba wielu opcji niestety nie ma. Albo podłapie to sam operator, jak to faktycznie pisał w komentarzach na blogu Artura Kurasińskiego, Jacek Gadzinowski – który to operator będzie na tyle mądry a do tego będzie posiadał odpowiedni sztab ludzi pracujących nad stworzeniem usług dostępnych w wersji mobilnej, wszystkie te usługi będą dostępne dla mas w odpowiednim modelu biznesowym i dodatkowo znajdą się tutaj usługi partnerów zewnętrznych (banki, restauracje itp. itd) to wtedy, być może udało by się odnieść sukces.

Może również faktycznie stać się tak, że powstanie medium, skupi ono wokół siebie bardzo dużą ilość osób a usługi dostępne za pomocą tego medium to będzie coś więcej niż obejrzyj/dodaj fote/komentarz. Bo po co mi takie coś skoro na NK mogę zajrzeć  w wolnej chwili będąc w domu gdzie mam sztywne łącze. To musi być coś więcej, to musi być wartość dodana do możliwości życia realnego.

W operatorów i taką ideę z ich strony – jeszcze chwilowo nie dowierzam. W medium, które będzie w stanie w wersji mobilnej dać więcej niż na dzień dzisiejszy za wykorzystaniem mobilnego internetu – jakimś cudem bardziej. Tylko pytanie – kto się tego podejmie. Zawiązanie jakiejś współpracy między operatorami a największymi z obecnie dostępnych portali internetowych ? Dalej trochę nie dowierzam bo ludzie są po prostu zbyt chciwi i często chcieliby być pierwsi, tak by zyskać przewagę na nowym rynku. Taka sama idea realizowana jednocześnie ale pod własnym szyldem: kilku banków na X, kilku portali na X, kogoś jeszcze spośród X ? To rodzi z kolei problem ewentualnej intergracji tych wszystkich dostępnych usług w internecie mobilnym. Tak więc jakie do tego powinno być urządzenie ? Jaki soft, który dałby radę na zintegrowanie tego wszystkiego do takiej postaci by można było to zmieścić telefonie komórkowym, który każdy z nas posiada ?

Bez gigantycznych zasobów na inwestycję w: technologię, rozwój pomysłu, zarażenie nim instytucji zewnętrznych tak by chciały dołączyć, promocję tego wszystkiego do ludzi no i oczywiście masy informacji ułatwiających życie w wersji mobilnej w mediach uzależniających w wersji mobilnej – niestety nie dowierzam.